KOMENTARZ DO EWANGELII

Ewangelia (Mt 18, 15-20) – 06.09.2024 r. Braterskie upomnienie

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

Dlaczego mamy upominać innych ludzi?

Przecież większa część osób jest całkowicie obojętna i nie obchodzi ich zupełnie co robią inni.

Są także i tacy, którzy są nadmiernie wścibscy i upominają innych z zupełnie złych powodów.

Bo głównym celem upomnienia ma być pozyskanie brata, uratowanie go, odwiedzenie go od złego, sprowadzenie go na dobrą drogę. Podstawą upomnienia braterskiego ma być miłość i chęć odzyskania błądzącego człowieka.

Jezus przedstawia nam 3 kroki, których kolejność jest kluczowa przy upomnieniu braterskim.

1.      Rozmowa w cztery oczy – porozmawiaj z drugą osobą szczerze. Nie bądź niemiły, nie wywyższaj się, nie miej się za lepszego, bo ty postępujesz dobrze, a ktoś źle.

2.      Rozmowa przy świadkach – 1 świadek lub 2 świadków. Tyle. Nie cała grupa osób. To nie jest opisywanie w Internecie zachowania danego człowieka albo plotkowanie o nim z wszystkimi, których spotkasz.

3.      Doniesienie Kościołowi – prowadzić to powinno do modlitwy wspólnotowej za danego człowieka z prośbą o jego nawrócenie.

Tak powinno wyglądać upomnienie braterskie. A czy ty tak robisz, jak wskazuje Jezus?

Kolejne pytanie do ciebie brzmi, jak ty reagujesz na upomnienie i czy chciałbyś być upominany przez drugiego człowieka tak, jak ty to robisz?

Bo może lubisz upominać innych, ale czy potrafisz przyjmować upomnienie?

Większość ludzi niestety nie umie  przyjmować upomnienia, nawet gdy jest przekazywane w prawidłowy sposób. Odbierają upomnienie negatywnie, choć powinni się zastanowić nad swoim postępowaniem, ale to wynika zapewne stąd, że ludzie upominają w niewłaściwy sposób.

Podczas upominania nie możesz też zapominać, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i każdy z nas może upaść, ty też.

Wtedy będziesz potrzebował drugiego człowieka, który ci pomoże, więc to upomnienie może być dla ciebie pomocą i szansą na opamiętanie.

Zauważ więc, jak duża odpowiedzialność leży na osobie, która upomina. W Dzienniczku św. Siostry Faustyny, Maryja mówi do niej: „Mów duszom o tym wielkim miłosierdziu Moim, póki czas zmiłowania; jeżeli ty teraz milczysz, będziesz odpowiadać w on dzień straszny za wielką liczbę dusz. Nie lękaj się niczego, bądź wierna do końca, Ja współczuję z tobą”.

Upominanie bliźniego to nie jest taka prosta sprawa – nie można powiedzieć wszystkiego, co ci ślina na język przyniesie. Ty masz podnieść na duchu swojego brata, a nie dobić go, żeby się już nie podniósł.

To teraz pewnie powiesz, że lepiej nic nie mówić. To jest olbrzymi błąd, bo „jeżeli ty teraz milczysz, będziesz odpowiadać w on dzień straszny za wielką liczbę dusz”.

A czy nie jest tak, że wielu ludzi nie rozumie pojęcia „upomnienie braterskie” i myli je z hejtem?

Czyż nie jest tak, że każde zwrócenie uwagi jest kojarzone z obrazą i czymś negatywnym?

Czy ty potrafiłbyś podziękować za konstruktywne słowa krytyki, które dałyby ci do myślenia czy raczej obraziłbyś się, bo ktoś śmie zwracać ci uwagę?

Czy to nie jest przypadkiem brak pokory?

Open book with printed words, photographed in warm lighting with copyspace.